Znajomy z siłowni wspomniał, że jego dziewczyna non stop gra w coś, co wygląda jak planszowa wersja loterii. Miałem chwilę po treningu, więc odpaliłem
plinko oszuści, żeby sprawdzić, o co chodzi. Zdziwiło mnie, że mimo prostoty, można się wciągnąć na dłużej. Gra ma w sobie coś przyciągającego – rzucasz kulką i patrzysz, gdzie spadnie. W Polsce sporo się mówi o "oszustwach" w grach, ale tutaj wszystko wygląda uczciwie. Próbowałem kilka razy i nie zauważyłem żadnych dziwnych akcji. Po prostu rozrywka, bez nadęcia.